W skrócie
Algi na półce z suplementami dla psów pojawiły się stosunkowo niedawno i na pierwszy rzut oka wyglądają jak kolejna moda z działu superfoods. Mechanizm jest jednak inny niż u gryzaków czy szczoteczki: algi nie ścierają płytki, tylko wchłaniają się i trafiają do jamy ustnej ze śliną, zmieniając warunki, w jakich płytka przywiera do zęba. Dlatego działają też tam, gdzie szczoteczka nie dociera.
Poniżej: o jakie dokładnie algi chodzi, co wiadomo z badań, ile podawać i czego po nich nie oczekiwać.
Jakie algi i skąd się biorą
W preparatach dentystycznych dla psów chodzi niemal zawsze o jeden gatunek: Ascophyllum nodosum, po polsku morszczyn pęcherzykowaty, należący do alg brunatnych. Rośnie na skalistych brzegach północnego Atlantyku, w strefie odsłanianej przez odpływ.
Surowiec zbiera się i suszy w niskiej temperaturze, żeby nie zniszczyć związków aktywnych, a potem miele na proszek. Stąd charakterystyczny ciemnozielony kolor preparatów i wyraźny morski zapach, który psom zwykle nie przeszkadza, a części z nich wręcz się podoba.
To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne, bo pod hasłem „algi dla psa” sprzedaje się też spirulinę i chlorellę, czyli algi słodkowodne o zupełnie innym składzie i innym zastosowaniu. Spirulina bywa dodawana jako źródło białka i barwników, ale to nie ona odpowiada za działanie na zęby.
Sprawdzając etykietę, szukaj więc pełnej nazwy łacińskiej. Sam zwrot „algi morskie” nie mówi nic, bo gatunków alg brunatnych są setki i tylko część była badana pod kątem jamy ustnej.
Jak działają: przez ślinę, nie przez ścieranie
Wszystkie pozostałe metody dbania o psie zęby są mechaniczne. Szczoteczka zdrapuje płytkę, gryzak ściera ją podczas żucia, skaling rozbija kamień ultradźwiękami. Algi działają inaczej.
Podane z karmą przechodzą przez przewód pokarmowy, a związki w nich zawarte trafiają do krwiobiegu i stamtąd do gruczołów ślinowych. Ślina zmienia skład, przez co płytka słabiej przywiera do powierzchni zęba i wolniej mineralizuje się w kamień.
Praktyczna konsekwencja jest taka, że alg nie trzeba nigdzie aplikować. Nie wymagają otwierania psu pyska, nie zależą od tego, czy pies żuje na obie strony, i docierają w te same miejsca, w które trafia ślina, czyli wszędzie. To jest ich największa przewaga nad gryzakiem, który czyści głównie zęby łamacze, pomijając siekacze i kły.
Z tego wynika też, dlaczego algi bywają polecane psom po zabiegu usunięcia kamienia. Po skalingu zęby są czyste i zaczyna się wyścig: płytka wraca w ciągu doby, a kamień w ciągu trzech dni. Preparat podawany od pierwszego dnia po zabiegu pracuje dokładnie w tym oknie.
Wytyczne WSAVA zaliczają takie preparaty do metod biernych i zwracają uwagę na coś, co bywa pomijane: nawet wśród bardzo zmotywowanych opiekunów po sześciu miesiącach zęby szczotkuje jeszcze tylko połowa. Metoda wymagająca mniej wysiłku bywa więc w praktyce skuteczniejsza od tej teoretycznie lepszej, po prostu dlatego, że jest stosowana.
Co pokazały badania
Tu jest ciekawy polski wątek. Jedno z ważniejszych badań nad Ascophyllum nodosum u psów przeprowadził zespół z udziałem polskich autorów, Jerzego Gawora, Michała Janka i Katarzyny Jodkowskiej. Była to próba z podwójnie ślepą próbą, randomizacją i grupą placebo, czyli w takim schemacie, jakiego oczekuje się od badań klinicznych.
Wykazano w niej korzystny wpływ codziennego podawania alg na stan jamy ustnej psów, obejmujący ilość osadu i kamienia oraz intensywność nieprzyjemnego zapachu. Zmiany narastały stopniowo w trakcie badania, a nie pojawiały się od razu.
Warto zwrócić uwagę, że to samo badanie jest cytowane w polskim wydaniu Światowych Wytycznych Stomatologii Weterynaryjnej WSAVA, w części o domowej pielęgnacji jamy ustnej. Wytyczne odnotowują, że wśród produktów tej kategorii akurat dodatki z algami brunatnymi mają potwierdzony pozytywny wpływ na zdrowie jamy ustnej.
Wytyczne odnotowują przy tym uczciwe zastrzeżenie, które warto znać: poprawa ogólnego stanu zębów po zastosowaniu danego produktu może, ale nie musi przekładać się na poprawę stanu samego przyzębia, czyli tkanek pod dziąsłem. Dlatego preparaty tej kategorii są elementem planu, a nie całym planem.
Ile podawać i kiedy widać efekt
Dawka idzie za masą ciała psa i jest podana na opakowaniu. W przypadku Dental+ to jedna miarka do 10 kg, dwie w przedziale 10-30 kg i trzy powyżej 30 kg, dosypywane do karmy raz dziennie.
Kluczowa jest codzienność. Algi nie kumulują się w organizmie na zapas, więc podawanie ich w weekendy albo co kilka dni nie utrzyma zmienionego składu śliny. To ta sama logika co przy szczotkowaniu: przerwa oznacza powrót do punktu wyjścia.
Na efekt trzeba poczekać. Pierwsze, co zauważają opiekunowie, to zwykle mniej intensywny zapach z pyska, po kilku tygodniach. Zmiana w ilości odkładającego się osadu jest widoczna później, po dwóch, trzech miesiącach, i najlepiej ocenia się ją porównując zdjęcia zębów zrobione na starcie i po kwartale.
Zrób te zdjęcia. Zmiany zachodzą powoli i bez punktu odniesienia trudno je zauważyć komuś, kto patrzy na psa codziennie.
Sposób podania też ma znaczenie. Proszek najlepiej wymieszać z lekko wilgotną karmą albo odrobiną mokrego jedzenia, żeby przywarł do granulek zamiast zostać na dnie miski. U psów wybrednych sprawdza się dosypanie do pierwszego, najbardziej wyczekiwanego posiłku dnia.
Czego algi nie zrobią
To jest część, którą warto przeczytać przed zakupem, żeby nie kupować rozczarowania.
- Nie usuną kamienia, który już jest. Algi pracują nad tym, żeby osad odkładał się wolniej. Istniejący kamień usuwa się wyłącznie podczas zabiegu w znieczuleniu ogólnym.
- Nie wyleczą zapalenia dziąseł ani choroby przyzębia. Przy zaczerwienionych, krwawiących dziąsłach potrzebna jest wizyta, a nie preparat.
- Nie zastąpią szczotkowania. Szczotkowanie pozostaje najskuteczniejszą metodą i jeśli pies je akceptuje, algi są dodatkiem, a nie zamiennikiem.
- Nie zadziałają w tydzień. Preparat obiecujący świeży oddech po jednym podaniu obiecuje maskowanie zapachu, a nie zmianę w jamie ustnej.
Jak wybrać preparat z algami
- Pełna nazwa gatunkowa na etykiecie. Ascophyllum nodosum, a nie ogólnikowe „algi morskie”.
- Podana zawartość w miligramach. Bez tego nie porównasz dwóch produktów ani nie sprawdzisz, czy dawka odpowiada tej badanej.
- Krótki skład. Cukier, syrop glukozowy i długa lista aromatów oznaczają produkt projektowany pod smakowitość.
- Forma, którą utrzymasz przez miesiące. Proszek do karmy wygrywa z przysmakiem u psów na diecie redukcyjnej, bo nie dokłada kalorii do dziennego bilansu.
Dla porównania: Dental+ zawiera algi Ascophyllum nodosum w dawce 90 mg, miętę, spirulinę, inulinę i perełkowiec japoński, w formie proszku dosypywanego do miski. Niezależnie od wybranego preparatu, etykieta powinna pozwolić Ci przeprowadzić dokładnie taki rachunek.
Jeszcze jedno pytanie wraca regularnie: czy można podawać psu algi kupione w sklepie ze zdrową żywnością dla ludzi. Można, ale trzeba wtedy samodzielnie przeliczyć dawkę i sprawdzić, czy preparat nie jest wzbogacony o dodatkowy jod, co przy suplementach dla ludzi zdarza się często. Preparat weterynaryjny ma tę arytmetykę zrobioną.
Kto powinien zachować ostrożność
Algi brunatne są naturalnym źródłem jodu i to jedyny punkt, w którym wymagają uwagi. U psa zdrowego dawki stosowane w preparatach dentystycznych nie stanowią problemu, ale dwie grupy powinny skonsultować podawanie z lekarzem prowadzącym.
Pierwsza to psy z rozpoznaną chorobą tarczycy, zarówno niedoczynnością, jak i nadczynnością, oraz te przyjmujące leki na tarczycę. Druga to suki w ciąży i karmiące. W obu przypadkach nie chodzi o zakaz, tylko o to, żeby lekarz wiedział, co pies dostaje, i uwzględnił to przy ustalaniu dawek leków.
Jeśli pies dostaje jednocześnie kilka suplementów, sprawdź, czy algi nie występują w więcej niż jednym z nich. Sumowanie tego samego składnika z trzech opakowań to najprostszy sposób na przekroczenie rozsądnej dawki.
Algi są sensownym wyborem dla psa, któremu nie da się umyć zębów, a takich psów jest większość. Nie zwalniają z wizyt kontrolnych i nie cofną tego, co już się odłożyło, ale przy codziennym podawaniu realnie przesuwają w czasie moment, w którym pies znów będzie potrzebował zabiegu.
Polecamy
Dental+ proszek dentystyczny na zęby
Codzienne wsparcie dla psiego zdrowia — w smaczku, który psy zjadają same.